RSS

matka boska malarstwo

Patrzysz na posty wyszukane dla zapytania: matka boska malarstwo






Temat: "Obraz Matki Boskiej w literaturze i malarstwie";/
hej ..Mam temat "Obraz Matki Boskiej w literaturze i malarstwie". Kompletnie nie wiem, jak się do tego zabrać. Chociaż mam już utwory i obrazy, nie wiem jak mam to wszystko połączyć w jedno..;/. Heeelp.



Temat: Matura 2007
mi tez polonistka powiedziala ze mam za duzo wierszy i obrazów do mojej prezentacji a mam temat "Ukaż różnorodność przedstawienie Matki Boskiej w litereturze i malarstwie epoki średniowiecza, renesansu i baroku", wiec tez musze troche pozmieniac i cos wywalić





Temat: Hans Memling
Historycy sztuki różnie klasyfikują tego malarza, a jego twórczość wydaje mi się ciekawym fenomenem z pogranicza tak skrajnie się różniących epok.

Wiele cech jego dzieł wskazuje na pokrewieństwo z gotykiem: W kolorystyce jego dzieł przeważają mocne kontrasty i nasycone kolory - złoto, czerwień, błękit i czerń, przywodzące na myśl heraldyczne zestawienia, charakterystyczne dla dojrzałego gotyku. Malował obrazy o tematyce religijnej, przesycone symboliką i kładące nacisk na boską, a nie ludzką naturę Jezusa i Matki Boskiej - nie brakuje pompatycznych przedstawień królującego Chrystusa w otoczeniu świętych, czy też Maryi na tronie, w otoczeniu boskiego przepychu.("Sąd ostateczny", "Chrystus otoczony przez anioły") Kompozycja jego obrazów jest raczej pionowa, co również jest cechą dzieł gotyckich. Nie brakuje także nagromadzenia elementów, tendencji do całkowitego wykorzystania powierzchni obrazu, ("Sąd ostateczny", "Ukrzyżowanie") które maskuje pierwsze próby wykorzystania perspektywy.

Inne obrazy zdają się być rzeczywiście na wskroś renesansowe, nie brak portretów czy portretowych przedstawień twarzy Jezusa. Większość dzieł przedstawiających Boże Narodzenie charakteryzuje się już ubóstwem elementów, poziomą, spokojną kompozycją i bardziej stonowaną kolorystyką, i choć postaci są ułożone nadal w jednej linii, perspektywa jest już wykorzystywana bardziej skutecznie. Wiele jest obrazów, w których postaci i wydarzenia związane z tematem dzieła odgrywają rolę drugorzędną, a cale malowidło zdaje się przedstawiać pejzaż lub architekturę. Także w dziełach o tematyce biblijnej widać umieszczone jakby mimochodem elementy martwej natury.

W kilku jego obrazach pojawia się już statyczna, renesansowa kompozycja, z charakterystycznymi pejzażami w tle, jednak wciąż pozostają takie elementy jak rozbudowana symbolika, płomienna kolorystyka i pewne kanony przedstawiania postaci świętych. W "Mistycznych zaślubinach św. Katarzyny" pejzaż widoczny w tle ma także znaczenie symboliczne - określa, jakie święte składały hołd Maryi, przedstawiając ich atrybuty. Nie brak obrazów alegorycznych, które zasadniczo były charakterystyczne dla sztuki gotyckiej, jednak stylem i kompozycją przypominają malarstwo renesansowe.



Temat: masakra bizantyńska
jedna ze szkół, niewiele tego, ale zawsze coś

SZKOŁA MOSKIEWSKA:

ukształtowała sie w XIV wieku, w miarę wzrostu politycznego Moskwy
do realizacji zamówień zapraszani byli mistrzowie z innych miast rosyjskich oraz z Bułgarii, serbii i konstantynopola
- prady artystyczne rodzime łączyły się z obcymi tradycjami
-artyści z innych ośrodków nie tylko wykonywali zamówienia, ale też szkolili ucznów z miejscowego środowiska
najwybitniejszy przedstawiciel: Andriej rublow
oraz malarze z pracowni monastyru Spaso-Andronikowskiego, w ktorych znamy jedno nazwisko: Daniel Czarny
głowne tematy:
Matka Boska Włodzimierska- Maria z dzieciatkiem na reku, maria patrzy na osobe modląca się przed ikoną i skłąnia głowę ku Dzieciątku, jej twarz wyraża smutek (majacy nastapic dramat Zbawienia)
Matka Boża Umilenije- inaczej Gloryfikusy, grupa ikon, na ktorych podkreslony jest zwiazek pomiedzy nia a Dzieciatkiem i modlącym się przed ikoną, MB Włodzimierska nalezy do tej grupy, umilenije oznacza wspolczucie, litosc, czułosc
postacie świetych zyskiwały „ludzki wymiar”, przedst. Trojcy Świętej wyadawały się bliższe wiernym;
wizerunki ojców i załozycieli monastyrów łaczono z widokami reprezentowanych przez nich monastyrów, przedsatwienia wzbogacano elementami narracyjnymi
głowna cecha: mnogosc wprowadzanych postaci i zamiłowanie do szczegółów

okres panowania Iwana IV Groźnego i zwierzchnictwa metropolity Makarego:
1589-przyznanie rosyjskiej cerkwii autokefalii
1551-1552- synod Stu Rozdziałów-ustalono, że ikony mają byc malowane w oparciu o zatwierdzone podlinniki, a nad warsztatami roztoczony bedzie nadzór biskupów, malarzom postawiono wymagania: mieli pozostac do konca zycia w stanie”bezżennym”, zachowac czystosc duchową i cielesna, umiarkowanie w wesołosci itd.
Wzorcem dla malarzy ogłoszono spuscizne Rublowa



Temat: życie po odejściu od alkoholika
Dzisiaj spotkałam się ze swoim znajomym, starszym już panem, którego syn jest narkomanem, z kilkoma wyrokami za kradzieże i teraz za dilerkę. Trafił w końcu do ośrodka odwykowego. Jak wytrwa, a pewnie wytrwa bo alternatywą jest więzienie, to pobędzie tam nawet i 2 lata. Ale ja chciałabym tu napisać o ojcu tego narkomana - człowieku 76-letnim. Zwróciłam mu dzisiaj uwagę, że bezustannie mówi o swoim synu, wiele razy zamiatał mu gówno spod nóg, załatwiał sprawy sądowo-policyjne, dawał pieniądze, aż wreszcie zaczął wzywać policję i oddał sprawę do prokuratury o znęcanie się nad nim. Koszmar taki sam jak z alkoholikiem.
Pytam tego znajomego, jak się czuje teraz, gdy syn jest w ośrodku, a on może zająć się sobą bez ten toksyny w domu. Jedyne, co ten starszy pan potrafił mi powiedzieć, to że czuje się bardziej spokojny. Tylko to jedno zdanie, a potem apiać od nowa o swoim synu. Wiem, że bierze udział w terapii dla rodziców narkomanów, więc może z czasem bedzie z nim lepiej, jeśli mu metryka pozwoli. Zwaliło mnie też nóg jedno jego stwierdzenie, że on nie ma swojego syna KOMU zostawić, jak umrze, bo przecież on nie może zostać bez opieki. Matko Boska! - pomyślałam. Facet ma prawie 30 lat, a stojący nad grobem ojciec zamartwia się, komu tę "schedę" zostawić.
Tak sobie pomyślałam, czy rodzice mogą emocjonalnie oddzielić od swoich dzieci, czy to w ogóle jest możliwe? I jak oni myślą, jak moja teściowa dla przykładu - wepchnąć syneczka pod jakieś skrzydła, zataić problem, a potem niech się przez jakiś czas, jak wytrzyma, jakaś kobieta morduje, byleby uzależniony syneczek miał "opiekę". Jakież to nieuczciwe! I tak teraz rozważam - ile w tym jest bezwarunkowej rodzicielskiej miłości, ile wyrachowania, ile wygodnictwa, a ile zwykłej niewiedzy.
Patrzyłam na tego starzejącego się człowieka dotkniętego ogromnym nieszczęsciem i myślałam, czy bardziej współczuć jemu, jego synowi, czy też może kobiecie, która kiedyś w może w tego syna wtopić. I powiem szczerze, że najbardziej żal mi było tej przyszłej kobiety, pewnie dlatego, że wie, jak smakuje życie z uzależnionym.
A wczoraj - tak na marginesie, byłam na otwarciu wernisażu malarstwa Jerzego Dudy-Gracza i zobaczyłam moją teściową. Ponura jakaś była. Zupełnie mnie to nie ruszyło. Przyglądała mi się, babina, z dużą uwagą czemu się dziwię, bo nie wyglądam jak więdnąca żona alkoholika, chyba w ostatnich 10 latach nigdy tak dobrze nie wyglądałam, więc temu jej badawczemu wzrokowi się nie dziwię. Jestem natomiast bardzo zadowolona z tego, że nie wywołało we mnie spotkanie żadnych emocji, ani negatywnych, ani pozytywnych. Jakbym spotkała jakieś dalekiego znajomego, który nie jest dla mnie nikim ważnym. Naporu wspomnień też nie odnotowałam. Z tego się cieszę.
Pozdrawiam
Ewa



Temat: Czyzby koniec swiata??


Uwazasz ze swiat w mediach jest nieprawdziwy ?


Widocznie ty tak, uwazasz, skoro taka teze wyprowdzasz. Dlaczego zaraz
nieprawdziwy?
Uwazasz ze swita to fikcja i nie istnieje naprawdee?
To jest teza subiektywistow od Berkleya.
Czy jestes moze jego wyznawca?
Ja jestem wyznawca swiata ISTNIEJACEGO NAPRAWDE, ale jesli wiesz, czym w
malarstwie jest prawo perspektywy, to powinienes wiedziec, ze obiekty bardziej
odlegle rysuje sie na obrazie mniejsze, bardziej w tle.
Chyba ze chcesz nawiazywac do prymitywizmu Nikifora, ktory wszystkie postacie,
te bliskie i te odlegle, malowal w takiej samej skali.
Dla mnie najwazniejszy swiat, to jest ten, ktory widze i postrzegam. Ten zas, o
ktorym mowia media, istnieje co prawda rzeczywiscie, ale czesto infomacja o nim
bywa przeklamywana przez media, odpowiednio podretuszowywana i modyfikowana.
Dlatego wnioski o swiecie wysnuwam na podstawie tego swiata, ktory sam
postrzegam i widze, a nigdy na podstawie doniesien prasowych, czesto prasy
brukowel lub goniacej za tanimi sensacjami.


Chodzi mi o Ziemie po ktorej stapasz w glab az do jadra ziemi.


O Matko Boska! To ty potrafisz chodzic az po jadrach?
Ja tak nie potrafie i stapam po skorupie Ziemi. Moje stopy nie siegaja nawet
jej plaszcza.


Zaleznosci od tych
najsubtelniejszych do tych widocznych golym okiem,jak lis zjada zajaca.


Czy widziales golym okiem jak lis zjada zajaca????
Ja juz widzialem jak lis niesie w pysku ges (gdy bylem na wsi), ale jeszcze nie
widzialem golym okiem, jak zjada zajaca.
Czy tak go sobie zjadal i zjadal, a ty sie temu wszystkiemu przypatrywales a on
nic? Nie bal sie ciebie?


 patrz na kraje Europy, Polska w 2050 roku ma miec
| juz tylko 33 miliony, Niemcy spadna z 81 na 68, Francja podobnie - toz to
| demograficzna katastrofa. Kolaps. Chinczycu i Azjaci nas kapeluszami
nakryja.

Serio mowisz czy zartujesz .


Absolutnie serio.


w koncu zabrakie pozywienia dla nas wszystkich.Jedni jedza owoce ,inni ryz,
a jeszcze inni maja diete Kwasnieskiego,co bedzie jak Ziemia "nie da rady" ?


Po prostu nie bedzie juz Polakow, Niemcow, Francuzow, beda tylko Chinczycy,
Hindusi, Arabowie, Afrykanczycy. Bo ich populacja rosnie, podczas gdy nasza
dramatycznie spada.
Mieszkaniec Europy apelujacy o zmniejszenie populacji - to czysty debil i
idiota. I kretyn na dodatek.
Mozesz sobie tak apelowac do Azjatow, ale nie do Europejczykow, ktorzy sa na
wymarciu.
CKP





Temat: Cywilizacja Smierci
zgadzam sie z tym co poniżej.
bardzo wnikliwym okiem spojrzal na to C.G.Jung w "Odpowiedz Hiobowi".
na dodatek, Bog moze przeciez uzywac swojej wszechwiedzy zeby sprawdzac
wiernosc swoich "slug",
a nie zachowywac sie jak nekany nerwicami sadysta (patrz potop, czy Hiob).
a poza tym dzielo stworzenia swiadczy o jego s t w o r c y, wiec jesli cos
mu sie nie podoba, to pretensje
powinien miec sam do siebie.

Darek Stanczyk


Chrzescijanski Bog, ktory za kare drobnego nieposluszenstwa
dwojga nieswiadomych niczego ludzi skazal wszystkich jeszcze nie
narodzonych na smierc, obstawal rowniez mocno za straceniem
swego Syna. I za takim krwawym obrazem Boga chrzescijanie
obstaja do dzis . Nigdy by przy tym nie pozwolili Jezusowi zyc
dalej - jak tylko do obowiazkowego ukrzyzowania, albowiem bez
stracenia Go - tak sadza - nie zostaliby zbawieni.

Temu aktowi stracenia nie wolno bylo w zaden sposob zapobiec.
Krwawa ofiara czlowiecza musiala zostac zlozona. Ten, kto mialby
w tej kwestii jakiekolwiek zastrzezenia i watpliwosci moralne,
nie zaslugiwalby juz na miano prawdziwego chrzescijanina,
albowiem sprzeciwianie sie smierci Jezusa oznaczaloby tym samym
wystepowanie przeciwko samemu  boskiemu planowi zamordowania
Jezusa.

Wedlug chrzescijanskiego ujecia, nawet matka ukrzyzowanego
zaaprobowala wykonanie wyroku smierci, fakt stracenia. Focjusz
(zm. po 886 roku), slynny patriarcha Konstantynopola, pisze w
swoim drugim kazaniu na "Dzien zwiastowania Marii Pannie:

"Maria posiadala meskie cnoty, byla kobieta odwazna. Nawet nie
poirytowala sie podczas meki swego Syna, ktorej byla swiadkiem;
zupelnie inaczej niz inne matki, kiedy sa obecne w czasie
egzekucji swych dzieci".

Arcybiskup Antoninus z Florencji (zm. w 1459 r.) jest takiego
oto zdania: "Gdyby nikt nie byl gotow tego uczynic, Maria sama
przybilaby Syna do krzyza, sama dokonalaby ukrzyzowania, dzieki
czemu swiat zostalby zbawiony. Nie wolno nawet przypuszczac, ze
bylaby pod wzgledem doskonalosci i posluszenstwa Bogu gorsza od
Abrahama, ktory swego wlasnego syna przyniosl Bogu w ofierze"
(Summa Theologica, part. IV, tit. XV, c. XII, I. t. IV,
col.1227).

Papiez Benedykt XIV (zm. w 1758 r.) z kolei gani tych malarzy,
ktorzy przedstawiaja Marie pod krzyzem jako pograzona w
glebokiej bolesci, i podobnie gani kaznodziei, ktorzy mowia o
Marii przepelnionej bolescia (Dictiorcnaire de Theologie
catholique IX, 1927, s. 2432).

Wedlug opinii papieza Piusa X, Maria "nie stala w tej strasznej
chwili przepelniona bolem, lecz stala radosna" pod krzyzem swego
Syna (por. Encyklika: "Ad diem illum",1904), a papiez Polak Jan
Pawel II sadzi, ze Maria "w matczynym duchu... zlozeniu ofiary,
ktora urodzila, przytaknela z miloscia" (Jan Pawel II, Encyklika
Maryjna: Redemptoris mater, 1987).

Taaaak. To bardzo budujaca ideologia. Matka radujaca sie ze
smierci syna....
Wrecz boska cywilizacja cierpienia i zabijania z milosci...

Kochajmy bracia i siostry nasza Matke Boska - Krolowa Polski,
ktora z taka luboscia przypatrywala sie smierci swojego syna !!!

Badzcie i Wy dobrymi chrzescijaninami, nasladujcie Boga Ojca,
Matke Boska: Milujcie swoje dzieci   i zabijajcie je - dla
wiekszej Chwaly Pana !!!
Niescie swoje krzyze za Jezusem !!!
Zamienmy swiat w jeden wielki las krzyzy ku wiekszej radosci
Pana....

Niosacy Swiatlo


--
Archiwum grupy: http://niusy.onet.pl/pl.sci.filozofia